Człowiek polskiego Internetu
Z Jackiem Skowrońskim, nauczycielem Zespołu Szkół Ponadgimnazjalnych im. H. Cegielskiego w Chodzieży, nominowanym do nagrody „Człowiek Roku Polskiego Internetu”, rozmawia Ryszard Cichocki.
· Najpierw proszę przyjąć gratulacje. Nominacja do tak prestiżowej nagrody, to wielkie wyróżnienie. Proszę krótko powiedzieć, co trzeba robić, aby takie wyróżnienie otrzymać?
— Moja nominacja wiąże się z tym, że od czterech lat jestem redaktorem Otwartego Katalogu, znanego również pod nazwą DMOZ. Jest to międzynarodowy projekt, w którym redaktorzy – wolontariusze przeglądają i wartościują internetowe strony, wpisując je w odpowiednich kategoriach. Internet to bowiem „wysypisko śmieci”, w którym można znaleźć cenne rzeczy, ale żeby je poszukać trzeba przekopać się przez wiele warstw. Można powiedzieć, że uwiarygadniam strony internetowe. Na początek otrzymuje się do redagowania jedną niewielką kategorię, a kolejne uprawnienia otrzymać można, gdy się pokaże, że stosuje się ustalone zasady redagowania, że jest się obiektywnym i rzetelnym. Najlepsi mogą redagować w całym katalogu, a niektórzy otrzymują także uprawnienia do przydzielania kategorii innym oraz współdecydowania o odbieraniu uprawnień. Takich redaktorów nazywa się metaredaktorami.
· I pan jest już metaredaktorem.
— Redaktorem zostałem w lipcu 2004 r. Powoli zacząłem się w to wgryzać, a w lipcu 2006 roku otrzymałem uprawnienia metaredaktorskie. Od tego czasu nie tylko przeglądam i dodaję strony, ale także odpowiadam za przyjmowanie nowych redaktorów i kontrolę ich pracy.
· A ma pan jakieś swoje szczególne zainteresowania, dziedziny?
— Zajmuję się przede wszystkim katolicyzmem i naszym miastem. Większość stron z Chodzieży to strony statyczne. Kto raz je obejrzał, nie ma po co zaglądać tam ponownie. Ale są również strony na bieżąco aktualizowane, an które warto wchodzić każdego dnia.
· To praca „non profit”?
— Tak. Ale nie ukrywam, że uczestnictwo w projekcie daje mi dużo satysfakcji i poświęcam tej pracy sporo czasu, chociaż i tak mniej niż bym chciał. Tym bardziej ucieszyła mnie ta nominacja.
· Kto pana nominował?
— Naprawdę nie wiem, kto tak wysoko ocenił moją pracę i postanowił zgłosić moją nominację do tej nagrody. Ostatecznie nominowanych zostało dziewięć osób z całej Polski, a lista ta została ogłoszona na stronie Web Star Festival. Do końca nie byłem przekonany – a może to jakaś pomyłka? Była to dla mnie wielka, ale przyjemna niespodzianka.
· Nominowani zostali zaproszeni na uroczystą galę do Warszawy.
— Oczywiście pojechałem na tę galę, ale bez nadziei otrzymania nagrody. Zresztą znalezienie się na takiej liście, wśród naprawdę znanych nazwisk, było dla mnie już wystarczającym wyróżnieniem. Byłem zresztą jedynym wolontariuszem wśród nominowanych, co wyraźnie pokazuje, że więzy między działalnością w Internecie a biznesem są coraz ściślejsze.
· Na co dzień jest pan nauczycielem w Zespole Szkół Ponadgimnazjalnych.
— Uczę przede wszystkim religii, ale ponieważ zrobiłem odpowiednie studia podyplomowe, teraz uczę też technologii informacyjnej i informatyki.
· Dziękuję za rozmowę.
Tekst opublikowany w piśmie „Nasz Tygodnik Chodzieski” z dnia 23 grudnia 2008.
